Marzenia z dzieciństwa się spełniają!
Agata Floriańczyk
Kiedy byłam małą dziewczynką, moim ulubionym elementem kreskówek były animowane, uśmiechnięte samoloty z czerwonymi nosami. Chodziło właśnie o te nosy.


W moim rodzinnym mieście nie było znaczącego lotniska, więc parę lat zajęło mi odkrycie, że w rzeczywistości samoloty są najczęściej białe.
Dla większości dzieci przełomowym momentem jest ten, w którym dowiadują się, że święty Mikołaj nie istnieje. Dla mnie był to brak czerwonych nosów w samolotach.
Kilka lat później miałam okazję po raz pierwszy polecieć samolotem – do Tuluzy. Pojechałam na międzynarodowy obóz młodzieżowy, a jednym z kluczowych punktów programu była wizyta w fabryce Airbusa. Przewodnik poprowadził nas antresolą nad linią montażową, na której stały trzy Airbusy A380 – największe samoloty pasażerskie na świecie – na różnym etapie procesu. Jeden z nich, najbliżej nas, był jeszcze przed końcowym malowaniem i… miał czerwony nos!

Wspomnienia z dzieciństwa wróciły i od tej chwili nie było już odwrotu. Byłam dopiero w gimnazjum, ale już wiedziałam, że moja przyszłość będzie związana z lotnictwem – w takiej czy innej formie.
Dziś, 20 lat później, jestem Engineering Managerem w GE Aerospace – w największej na świecie firmie produkującej silniki lotnicze. W międzyczasie skończyłam liceum o profilu matematyczno-fizycznym, studia inżynierskie na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa na kierunku Lotnictwo i Kosmonautyka, magisterskie na kierunku Mechanika i Budowa Maszyn, Executive MBA w Rotterdam School of Management, program C-Level w European Women on Boards oraz Shaping Innovation Leaders w Northwestern Kellogg.

Kilka tygodni temu, po 20 latach, odwiedziłam Tuluzę i fabrykę Airbusa w ramach podróży służbowej ze swoim zespołem. Odwiedziłam tę samą halę montażową. Niestety nie ma już w niej Airbusów A380, ale są A321… z czerwonymi nosami! I silnikami, nad którymi pracuję.
Pisząc to, siedzę w samolocie z Londynu do Cincinnati w stanie Ohio, dokąd właśnie się przeprowadzam, żeby rozpocząć pracę w siedzibie głównej naszej firmy. I myślę sobie, że czasami jedna dziecięca fascynacja może zmienić całe życie. Marzenia się spełniają – kiedy odważymy się za nimi pójść!

